poniedziałek, 31 grudnia 2012

Rozdział 5




Lena obudziła się. Czuła każdy mięsień swojego ciała, anawet każdą komórkę. Nie mogła poruszyć małym palcem u stóp. Próbowała sobieprzypomnieć co się zdarzyło. Wyszła z domu, pojechała autobusem do księgarni.Ale co się stało? No tak! Ktoś ją napadł. Nie, nie ktoś. Teraz była już pewna.To był ten nieznajomy. Alex!
Dziewczyna szybko otworzyła oczy. Leżała w łóżku. Szpital.Nie, tylko nie to! – pomyślała. I nagle zobaczyła go. Siedział na krześle, zezwieszoną głową. Oczy miał zamknięte, tak jakby podpuchnięte. Wyglądał, jakbyprzesiedział tutaj całą noc. Rozczochrane włosy, powyciągane ciuchy. Lena poraz pierwszy patrzyła na niego tak długo i jednocześnie w całej okazałości.Teraz już zapomniała o szpitalu, napadzie… Zaraz, zaraz, napad! Dziewczyno, coty robisz, powinnaś wezwać ochronę! – pomyślała. Jednak nawet nie drgnęła.Owszem, mogła się już ruszać, ale nie zrobiła tego nawet wtedy, gdy Alexobudził się i uśmiechnął, a potem stanął nad nią i pocałował. Nie trwało todługo, kilka chwil. Dziewczyna poczuła tylko muśnięcie jego ust. Otworzyłaoczy. Ale jego już nie było. Rozpłynął się. Zniknął. I nagle zobaczyła, że dosali wchodzą jej rodzice. Uśmiechnęła się na pokaz i otarła łzę.
- Córeczko, żyjesz! Co ty robiłaś?! Jak ty mogłaś spaść ztych schodów? Ty moja mała łamago – zaśmiała się matka Leny.
- Jak to, spadłam… ze schodów..?
- Nic się nie martw, nikomu nie powiemy, – mrugnęła – adowiedzieliśmy się od Kate. Bardzo jesteśmy wdzięczni twojej koleżance,uratowała ci życie.
- Tak, mamo, masz rację, muszę jej podziękować. Ale kiedy tosię stało?
Wtem do szpitalnej sali wpadł doktor.
- Czemu nikt mnie nie powiadomił, że się obudziła? –uśmiechnął się – państwa córka…
Kiedy lekarz zaczął opowiadać o stanie zdrowia, dziewczynawyłączyła się, bo zauważyła, że w ręce trzyma tą samą wizytówkę, którą znalazław księgarni. Jednak tym razem numer telefonu był zamazany, a z tyłu widniałnapis: „Nie dzwoń, nie szukaj. Zapomnij mój Aniele.”


niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 4



Dziewczyna podniosła wizytówkę i słysząc zbliżające siękroki schowała się pod ladą.
- Jasime już jestem w drodze. Będę za parę minut. Kocham cię– powiedział staruszek.
Podniósł z krzesła klucz, ubrał kurtkę i wyszedł, zamykającdrzwi. Lena czekała ponad pół godziny, aż w końcu wstała i rozejrzała się.Nikogo nie było. Nastolatka została sama. Przeszukała wszystkie szafki wposzukiwaniu wiadomości na temat Alexa. Nic nie znalazła. Spojrzała nawizytówkę, wyciągając z niej czarne pióro. Obejrzała je dokładnie, po czymschowała do kieszeni. Nie mogła się oprzeć. Zadzwoniła pod wskazany numer.Odezwała się sekretarka: Cześć Aniele, zostaw wiadomość po usłyszeniu sygnału. Jegogłos był roześmiany, śliczny, męski. Lena przypomniała sobie twarz Alexa. Jegociemne oczy. I nagle z rozmyślań wyrwał ją huk. Ktoś rozbił szybę. Dziewczynaupuściła wizytówkę i schowała się z powrotem za ladą. Po kilku minutach ciszywychyliła głowę. Nic się nie działo. Poczekała jeszcze chwilę i wyszła całkiem.Ani śladu włamywacza. Lena postanowiła wykorzystać rozbitą szybę i przejśćprzez nią na zewnątrz. Dziewczyna podeszła do okna i przełożyła jedną nogę nachodnik. Wtem przez jej głowę przeszedł okropny ból. Poczuła jakby czaszkazostała rozerwana na pół. Upadła na ziemię, przecinając udo szkłem. Przedoczami zrobiło się czarno. Czuła jak odpływa, jak zapada się pod ziemię.Otworzyła jeszcze na chwile oczy i wtedy je zobaczyła. Czarne, kruczo czarne,głębokie. Oczy Alexa.


Rozdział 3



Lena wiedziona instynktem wróciła do domu pieszo. Miałanadzieję, że spotka jeszcze Alexa, który cały czas gościł w jej myślach. Niemogła zapomnieć o tym tajemniczym chłopaku.
Następnego dnia dziewczyna udała się ponownie do księgarni,tłumacząc sobie, że idzie tam tylko po to, żeby kupić upragnioną książkę. Tymrazem Lena przeszła przez wszystkie alejki, udając, że szuka jakiejś dobrejlektury. W końcu dziewczyna doszła do półki fantasy. Lecz tym razem nastolatkanie znalazła na niej żadnych książek. W miejscu, gdzie ostatnio stałareklamowana seria widniała pustka. Zdezorientowana Lena podeszła do sprzedawcy.
- Przepraszam, czy mogę dostać „Kronikę”?
- Niestety, wczoraj została wysprzedana.
- Ale jeszcze niedawno reklama zapewniała nas, że ma pan1000 egzemplarzy.
- Owszem, do wczoraj.
- Więc czemu nagle zniknęły? – zdziwiła się.
- Pamięta pani Alexa. To on, on wykupił wszystkieegzemplarze.
- Ale skąd pan wie, że go znam? – zaczęła się rozglądać.
- Bardzo przepraszam, jestem zajęty – staruszek odwrócił sięi wszedł na zaplecze.
W tym czasie Lena przeskoczyła przez ladę i włączyła ekrankomputera. Interesowała ją data 22 lipiec. Dziewczyna szybko przeglądnęławszystkich, którzy kupili coś wczoraj. Nigdzie nie było imienia Alex ani tymbardziej tak dużej ilości sprzedanych książek. Nagle nastolatka usłyszała szeptzza zaplecza.
- Alex, ona tu jest. Tak jak powiedziałeś, zadzwoniłem. Aleteraz nie licz, że będę ją pilnował. Czekam na ciebie.
Lena zaczęła się niepokoić. Przeszukała cały spis klientów,lecz nic nie znalazła. Kiedy miała już wychodzić zauważyła wizytówkę: AlexGarth, 604578933, a na niej przyklejone duże, czarne pióro.


niedziela, 23 grudnia 2012

Rozdział 2



Po wypadku i kłótni w bibliotece Lena wybiegła od razu zksięgarni, zostawiając nową książkę na ziemi. Roztrzęsiona dziewczyna nie mogłauwierzyć, w to co się stało. Nic nie powiedziała swoim koleżankom, tylko odrazu popędziła do domu. Cały dzień nie mogła zapomnieć o Alexie. W głowie kilkarazy odtworzyła wypadek i nagłe zniknięcie chłopaka. Żałowała, że napomknęła muo kłótni. Zastanawiała się co by się stało, gdyby rozmowa potoczyła się dalej.
Lena nie spała całą noc, rozmyślając o tajemniczym chłopaku.Rano, zmęczona zaspała do szkoły. Zdecydowała się pobiec przez las, zyskując naczasie.
- Ranna przebieżka dobrze mi zrobi – pomyślała dziewczyna.
W połowie drogi zorientowała się, że ktoś ją śledzi. Zaczęłabiec szybciej. Wydawało jej się, że ktoś też przyspieszył. Nagle Lenazatrzymała się. Odwróciła powoli i krzyknęła:
-Halo?! Jest tu ktoś?
Dziewczyna powtórzyła się 5 razy, ale gdy nikt nie odpowiedział,pobiegła dalej.
Nastolatka po skończeniu lekcji postanowiła pojechaćautobusem do domu, nie zatrzymując się nigdzie ani tym bardziej nie idąc sama.Usiadła z samego przodu, zaraz obok kierowcy. Skasowała bilet, włożyłasłuchawki i wzrok utkwiła w krajobrazie za szybą. Kiedy samochód ruszał, Lenazobaczyła, że na przystanku stoi Alex, nieznajomy z księgarni. Ich oczyspotkały się.
- Niech pan stoi! Chwila, muszę wysiąść! – krzyknęładziewczyna.
Drzwi autobusu otworzyły się i Lena wybiegła na zewnątrz.
- Panienko, na następny raz zdecyduj się, czy chcesz jechaćczy nie – krzyknął jeszcze kierowca.
Jednak kiedy nastolatka dobiegła do przystanku autobusowego,Alexa już nie było. Zniknął.


piątek, 21 grudnia 2012

Ilustracje

Ola bardzo dziękuję ci za ilustracje. Teraz możecie zobaczyć naszą bohaterkę i jej tajemniczego nieznajomego ;)

Rozdział 1



- Dziewczyny poczekajcie tu na mnie. Chcę tylko kupić tąnową serię, wiecie, ta która nie schodzi teraz z bilbordów.
- Nie ważne. Po prostu się pospiesz, mama mnie zabiję,jeżeli znowu się spóźnię.
Lena otworzyła drzwi największej księgarni w mieście. Możnatu było dostać każdą książkę, jaką się zapragnęło. Dziewczyna szybkim krokiempodążyła w stronę działu fantasty. Wiedziała, że koleżanki czekają na niąniecierpliwie, więc jeszcze bardziej przyspieszyła. W końcu zaczęła biec.Czuła, że coś jest nie tak. Zawsze zajmowało jej to chwile, a teraz uliczkizdają się nie mieć końca. Lena nareszcie dociera do poszukiwanej półki.Zadowolona schyla się po upragnioną lekturę i patrzy na cenę.
- Biorę! – myśli dziewczyna.
Uradowana nastolatka zaczyna się cofać, jednak jej uwagę przyciągadziwna kłótnia.
- Oddawaj, to nie jest twoje!
- Posłuchaj mnie staruszku, wszystko co tutaj leży, wisi,stoi jest moje! Rozumiesz?! A teraz oddaj mi to…
 Lena, przejęta losemzaatakowanego mężczyzny, skrada się w stronę kasy. Mija zakręt i nagle na kogośwpada. Twarde ramię wbija się w klatkę piersiową dziewczyny. Upada na ziemię.
- Przepraszam. Skąd się pani tu wzięła?
Tajemniczy mężczyzna podnosi nastolatkę z ziemi.
- Ja tylko… Chciałam zapłacić za książkę…
Dziewczyna podnosi głowę i patrzy w oczy nieznajomego. Jegokruczo czarne włosy lekko opadają na wystające kości policzkowe. Ciemnobrązowe oczygłęboko wpatrują się w dziewczynę, krążąc w górę i w dół. Ma na sobie czarnąskórzaną kurtkę, granatowe spodnie i buty.
Lena po raz pierwszy doznaje czegoś takiego. Zastanawia się,czy to przez uderzenie w głowę, jednak ból znika, a uczucie nie. Minęło jużkilka minut, ale młodzi nadal patrzą na siebie nie mogąc się oderwać.
- Nic ci się nie stało? – ciszę przerywa nieznajomy.
- Nie – wydusza z siebie Lena.
- Może jednak potrzebujesz pomocy? Tak w ogóle, jestem Alex –wyciąga rękę.
Dziewczyna chwyta dłoń chłopaka szeroko się uśmiechając.
- Lena. Ja przepraszam, słyszałam jak się pan z kimś kłócił.
Nagle Alex odwraca wzrok i puszcza rękę nastolatki.
- Spieszę się – wstaje i wybiega.
***