niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 4



Dziewczyna podniosła wizytówkę i słysząc zbliżające siękroki schowała się pod ladą.
- Jasime już jestem w drodze. Będę za parę minut. Kocham cię– powiedział staruszek.
Podniósł z krzesła klucz, ubrał kurtkę i wyszedł, zamykającdrzwi. Lena czekała ponad pół godziny, aż w końcu wstała i rozejrzała się.Nikogo nie było. Nastolatka została sama. Przeszukała wszystkie szafki wposzukiwaniu wiadomości na temat Alexa. Nic nie znalazła. Spojrzała nawizytówkę, wyciągając z niej czarne pióro. Obejrzała je dokładnie, po czymschowała do kieszeni. Nie mogła się oprzeć. Zadzwoniła pod wskazany numer.Odezwała się sekretarka: Cześć Aniele, zostaw wiadomość po usłyszeniu sygnału. Jegogłos był roześmiany, śliczny, męski. Lena przypomniała sobie twarz Alexa. Jegociemne oczy. I nagle z rozmyślań wyrwał ją huk. Ktoś rozbił szybę. Dziewczynaupuściła wizytówkę i schowała się z powrotem za ladą. Po kilku minutach ciszywychyliła głowę. Nic się nie działo. Poczekała jeszcze chwilę i wyszła całkiem.Ani śladu włamywacza. Lena postanowiła wykorzystać rozbitą szybę i przejśćprzez nią na zewnątrz. Dziewczyna podeszła do okna i przełożyła jedną nogę nachodnik. Wtem przez jej głowę przeszedł okropny ból. Poczuła jakby czaszkazostała rozerwana na pół. Upadła na ziemię, przecinając udo szkłem. Przedoczami zrobiło się czarno. Czuła jak odpływa, jak zapada się pod ziemię.Otworzyła jeszcze na chwile oczy i wtedy je zobaczyła. Czarne, kruczo czarne,głębokie. Oczy Alexa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz