Lena wiedziona instynktem wróciła do domu pieszo. Miałanadzieję, że spotka jeszcze Alexa, który cały czas gościł w jej myślach. Niemogła zapomnieć o tym tajemniczym chłopaku.
Następnego dnia dziewczyna udała się ponownie do księgarni,tłumacząc sobie, że idzie tam tylko po to, żeby kupić upragnioną książkę. Tymrazem Lena przeszła przez wszystkie alejki, udając, że szuka jakiejś dobrejlektury. W końcu dziewczyna doszła do półki fantasy. Lecz tym razem nastolatkanie znalazła na niej żadnych książek. W miejscu, gdzie ostatnio stałareklamowana seria widniała pustka. Zdezorientowana Lena podeszła do sprzedawcy.
- Przepraszam, czy mogę dostać „Kronikę”?
- Niestety, wczoraj została wysprzedana.
- Ale jeszcze niedawno reklama zapewniała nas, że ma pan1000 egzemplarzy.
- Owszem, do wczoraj.
- Więc czemu nagle zniknęły? – zdziwiła się.
- Pamięta pani Alexa. To on, on wykupił wszystkieegzemplarze.
- Ale skąd pan wie, że go znam? – zaczęła się rozglądać.
- Bardzo przepraszam, jestem zajęty – staruszek odwrócił sięi wszedł na zaplecze.
W tym czasie Lena przeskoczyła przez ladę i włączyła ekrankomputera. Interesowała ją data 22 lipiec. Dziewczyna szybko przeglądnęławszystkich, którzy kupili coś wczoraj. Nigdzie nie było imienia Alex ani tymbardziej tak dużej ilości sprzedanych książek. Nagle nastolatka usłyszała szeptzza zaplecza.
- Alex, ona tu jest. Tak jak powiedziałeś, zadzwoniłem. Aleteraz nie licz, że będę ją pilnował. Czekam na ciebie.
Lena zaczęła się niepokoić. Przeszukała cały spis klientów,lecz nic nie znalazła. Kiedy miała już wychodzić zauważyła wizytówkę: AlexGarth, 604578933, a na niej przyklejone duże, czarne pióro.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz