sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 7



Lena po raz pierwszy po wypadku pomyślała o tym, by pójść do księgarni. To miejsce przyprawiało ją o dreszcze, ale wiedziała, że musi to zrobić. Tym bardziej, że zaczęła powoli wychodzić z depresji i odzyskiwać dawną chęć do życia. Po prostu znów pragnęła dowiedzieć się prawdy. Czuła, że dawna dziewczyna z powrotem w nią wstępuje.
Pewnego ciepłego, marcowego popołudnia postanowiła wrócić do domu pieszo. Jak dawniej, z przyjaciółkami, włócząc się po mieście.
- Lena, myślałam, że już nigdy nie powrócisz ze świata umarłych. Gdzie idziemy skarbie? – mrugnęła Doris.
- Może do jakiegoś klubu? Wiem! Pójdźmy do flaminga, podobno grasują tam niezłe ciacha.
- Nie dziś, dziś nie mogę. Muszę załatwić parę spraw – posmutniała Lena.
- Hej, dziewczyno! Znowu chcesz iść do tej księgarni? Zostaw to cholerne miejsce w spokoju! – zaprotestowała Doris.
- Muszę, - uśmiechnęła się – ale wiecie co, przekonałyście mnie. Idziemy do flaminga!
Dziewczyny doszły w miejsce, gdzie KIEDYŚ stała księgarnia. Jednak teraz za nowo oprawioną szybą świeciły pustki. Na półce nie było ani jednej książki, a na drzwiach wisiała kartka:
„Sprzedam lokal!”.
- Chodźcie, idziemy do flaminga! – postanowiła Lena.
Dyskoteka miała zacząć się dopiero o 21, jednak prawie cały klub był już zarezerwowany. Dziewczyny przysiadły się do barmana i zamówiły po puszce wiśniowej coli. Lena była nieobecna, nie chciała rozmawiać i cały czas myślała o księgarni, Alexie i tajemniczym staruszku. Próbowała powiązać ze sobą fakty, połączyć je jakąś, choćby najcieńszą nicią. Nagle z rozmyślań wyrwał ją gwizd Doris.
- Zobaczcie kto tam siedzi, moje gołąbeczki. Fiu, fiu! Nasza Kate! A kto to obok niej? Jejku jak ona jest ubrana?!
Lena odwróciła wzrok w stronę, w którą pokazywała przyjaciółka. Nagle jej oczom ukazała się Kate. Obściskiwała się z jakimś kolesiem. I wtedy okazało się, że tym kolesiem jest Alex.

2 komentarze: